Icon play
zamknij

teraz
na antenie

Wybierz radio, które chcesz słuchać

Radio kielce
Folk radio

teraz
na antenie

close

W Kielcach uczczono 77. rocznicę mordu na żydowskich dzieciach

Na cmentarzu żydowskim w Kielcach upamiętniono dzieci zamordowane przez Niemców 77 lat temu. Podczas krótkiej uroczystości Bogdan Białek, prezes Stowarzyszenia imienia Jana Karskiego powiedział, że grób rozstrzelanych dzieci jest symbolem, dlatego, że ofiary są czyste, bezbronne i niewinne, a sprawcy są uosobieniem czystego zła, uosobieniem najczystszej podłości, brutalności i przemocy.

Autor: Magdalena Smożewska-Wójcikiewicz

26.05.2020 07:30

image 25.05.2020 Kielce. Cmentarz żydowski. 77. rocznica mordu na 45 żydowskich dzieciach Fot. Jarosław Kubalski / Radio Kielce

- Pamiętamy, jak stanął tutaj Stefan Zabłocki - jeden z trzech uratowanych, który ma w tej chwili 90 lat i mieszka w Szwecji. To miejsce jest na uboczu, samotne, opuszczone, niebudzące zainteresowania ani władz, ani społeczeństwa i niech takie pozostanie, bo takie były ofiary - mówił Bogdan Białek.

Po likwidacji kieleckiego getta w sierpniu 1942 roku i zgładzeniu w Treblince około 20 tys. kieleckich Żydów w mieście w obozie pracy pozostała jedynie garstka Żydów, która była wykorzystywana przez Niemców do rabowania i porządkowania mienia pożydowskiego.

25.05.2020 Kielce. Cmentarz żydowski. 77. rocznica mordu na 45 żydowskich dzieciachFot. Jarosław Kubalski / Radio Kielce

23 maja 1943 na placu apelowym obozu, znajdującym się pomiędzy ulicami Stolarską i Jasną, odebrano dzieci rodzicom i zamknięto je w drewnianym baraku. Następnie dzieci zostały wywiezione na kielecki cmentarz żydowski i tam rozstrzelane.

W sumie zginęło 45 dzieci, z których najmłodsze miało 15 miesięcy, a najstarsze 13 lat.

Zagłady uniknął Stefan Zabłocki. Podczas wizyty w Kielcach opowiadał o ocaleniu.

- Byli tam też moi rodzice. Nagle ktoś chwycił mnie za kark i zaciągnął do takiego małego, starego, niskiego domku. Tam wrzucono prawie wszystkie dzieci. Razem z dwoma znajomymi chłopcami - Januszkiem i Kiwą - zobaczyliśmy wejście na strych. Wciągnęliśmy się na poddasze. Tam było całkiem ciemno, nic nie widzieliśmy. Potem usłyszeliśmy, jak dzieci płakały i krzyczały, a dorośli więźniowie maszerowali do nowych obozów. Na koniec do naszych uszu dobiegł ryk silników samochodowych. Dzieci wywieziono na cmentarz i tam je zabito. Ja z kolegami leżeliśmy na tym strychu cztery doby, czekając tylko na cud - podkreślił.

25.05.2020 Kielce. Cmentarz żydowski. 77. rocznica mordu na 45 żydowskich dzieciachFot. Jarosław Kubalski / Radio Kielce

- Po czterech dniach usłyszeliśmy, że ktoś na zewnątrz mówi po żydowsku. To więźniowie przyszli z wozami, aby posprzątać stary obóz. Korzystając z nieuwagi strażników, ukryli nas pod kocami i w ten sposób dotarliśmy do nowego obozu. Byliśmy w nim aż do deportacji do Auschwiz latem następnego roku - dodał.

icon-tag

Tagi do tego wpisu

Cmentarz Żydowski Stowarzyszenie im. Jana Karskiego RK Kielce
other news

Podobne wiadomości

Białe goździki symbolem pamięci o jędrzejowskich Żydach

Białe goździki symbolem pamięci o jędrzejowskich Żydach

Pamiętali o Żydach, którzy mieszkali w Wierzbniku i Starachowicach

Pamiętali o Żydach, którzy mieszkali w Wierzbniku i Starachowicach