Wznawiają strajk. Bo nie ma podwyżek i premii

Załoga kieleckiego zakładu SHL Production wznawia strajk. Kolejne rozmowy z zarządem nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Nie padły propozycje podwyżek ani wypłaty dodatkowych premii.

Grzegorz Pietrzykowski, przewodniczący NSZZ „Solidarność”, informuje, że od piątku (13 lipca) załoga wznowi strajk włoski. Polega on na bardzo skrupulatnym wykonywaniu obowiązków ze szczególną dbałością o przestrzeganie przepisów BHP. Dodatkowo w ramach protestu pracownicy w ogóle nie będą pracować w najbliższy weekend.

Jak informowaliśmy załoga domaga się podwyżki pensji o 400 złotych, a także dodatku w wysokości 1500 złotych wypłaconego do 10 grudnia tego roku.

- Tymczasem podczas dzisiejszego spotkania zarząd ponownie nie przedstawił żadnych propozycji finansowych. Pojawiły się jedynie nieśmiałe deklaracje zwiększenia wynagrodzenia o procent inflacji - mówi Grzegorz Pietrzykowski.

Przewodniczący zadeklarował jednocześnie, że od tej chwili strajk będzie kontynuowany do skutku. W jego ocenie załoga jest bardzo zdeterminowana i solidarnie prowadzi akcje  protestacyjną.  Do kolejnego spotkania z zarządem w przyszłym tygodniu. W poniedziałek zostanie ustalony konkretny termin.

Zdaniem związkowca akcja jest bardzo dotkliwa dla firmy, a produkcja w czasie strajku włoskiego spada nawet o połowę. Przedsiębiorstwo SHL Production jest częścią włoskiego konsorcjum Cellino Group. Kielecki oddział spółki zajmuje się między innymi produkcją części do maszyn budowlanych marek Volvo i Caterpillar.

Autorzy