Nie chciało jej kiedyś Ministerstwo Leśnictwa. Dziś, dzięki niej radia może słuchać ponad 2,5 mln osób

Ma 160 metrów wysokości i jest jednym z najwyższych budynków w Polsce. Dzięki niemu, radia może słuchać codziennie ponad 2,5 mln odbiorców – mowa o Centrum Nadawczym na Świętym Krzyżu. W związku z Międzynarodowym Dniem Radia odwiedziliśmy to wyjątkowe miejsce. Oprowadził nas po nim Mariusz Hatys, jeden z opiekunów obiektu.

Dzięki wieży odbiór stacji radiowych i telewizyjnych jest możliwy w promieniu ok. 150 km. Sygnał obejmuje swoim zasięgiem całe województwo świętokrzyskie i fragmenty ościennych. Jest to jeden z najlepszych, pod względem pokrycia sygnałem, obiektów nadawczych w Polsce i Europie Środkowej. Mariusz Hatys przyznaje, że zdążyło mu się słuchać Radia Kielce w słowackim Popradzie. Z kolei sygnał TVP 2, przy określonych warunkach był na tyle silny, że zakłócał nadawanie telewizji we Lwowie. Obecnie na wieży zamontowanych jest ponad 100 anten, należących do stacji radiowych, telewizyjnych, oraz dostawców telefonii komórkowej.

W latach sześćdziesiątych, plany budowy wieży budził obawy niektórych środowisk. Ze względu na lokalizację w Parku Narodowym, inwestycji sprzeciwiało się ówczesne Ministerstwo Leśnictwa. Jego stanowisko popierali także miłośnicy Puszczy Jodłowej. W związku z tym pojawił się pomysł, aby wybudować centrum w innym miejscu. Miało powstać na Szczytniaku, najwyższym wzniesieniu Pasma Jeleniewskiego. Ostatecznie pomysł odrzucono.

Wieża na Świętym Krzyżu została oddana do użytku w 1966 roku. Przez wiele lat zła sława ciągnęła się za obiektem. Utrzymywano między innymi, że jest źródłem szkodliwego promieniowania, z powodu którego drzewa w Puszczy Jodłowej obumierają. Okazało się jednak, że wpływ na to mają kwaśne deszcze, a po kilku latach proces wymierania jodeł się zatrzymał. Centrum Nadawcze okazało się za to doskonałym domem dla pustułek. Od kilkudziesięciu lat w otworach technologicznych wieży ptaki te mają tam swoje gniazda. Obecnie w Centrum Nadawczym na Świętym Krzyżu nie ma stałych dyżurów pracowników. Praca Centrum nadzorowana jest z Krakowa.

Autorzy