Vive lepsze w „meczu na szczycie”

W meczu 22. kolejki PGNiG Superligi piłkarze ręczni PGE Vive pokonali na wyjeździe Górnika Zabrze 37:28 (16:11).

Talant Dujszebajew, trener PGE VIVE Kielce: Myślę, że możemy być zadowoleni z tego meczu, w niedzielę rozegraliśmy trudne spotkanie, wczoraj wracaliśmy do Kielc, byliśmy bez treningu, przyjechaliśmy do Zabrza i rozegraliśmy mecz. Dziękuję chłopakom, że tak walczyli. Uważam, że w trakcie całego spotkania nie graliśmy źle, ale świetne interwencje Galii na początku drugiej połowy pomogły jego zespołowi wrócić do gry, obronił pięć czy sześć stuprocentowych sytuacji i gospodarze doszli nas na jedną bramkę. Później jednak dłuższa ławka nam pomogła, wygraliśmy ten mecz i jesteśmy z tego faktu zadowoleni.

Krzysztof Lijewski, rozgrywający PGE VIVE Kielce: To było dla nas trudne spotkanie w głowach. W niedzielę był mecz, w poniedziałek powrót do domu, a dziś szybka analiza wideo i przyjazd do Zabrza. Samo spotkanie rozpoczęliśmy bardzo dobrze. Kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń praktycznie od pierwszego gwizdka, graliśmy tak, jak trener tego od nas oczekiwał, czyli twardo w obronie, z szybkimi kontrami i łatwymi bramkami. W drugą połowę natomiast wkradło się trochę nonszalancji w nasze poczynania. Dochodziliśmy do dobrych sytuacji, ale nie potrafiliśmy pokonać bramkarza przeciwnika, a to nakręcało gospodarzy, którzy doszli na jedno trafienie. Cieszę się, że w tym momencie potrafiliśmy uspokoić nerwy i wejść na właściwe tory, wracając dobrze do obrony, wyprowadzając kontry i grając spokojnie w ataku.

Darko Djukić, skrzydłowy PGE VIVE Kielce: To był dla nas bardzo trudny mecz, tak, jak powiedział trener, dopiero wczoraj wróciliśmy z Niemiec, a dziś już musieliśmy znowu wyjść na parkiet. Dlatego najważniejsze, że wygraliśmy, a Zabrze naprawdę rozegrało fantastyczny mecz. Gratuluję im tego.

Rastislav Trtik, trener NMC Górnika Zabrze: Bardzo się cieszymy, że mogliśmy zagrać tak trudny mecz. Kielce to światowy zespół, to, co pokazali we Flensburgu, to piłka ręczna na najwyższym poziomie. Ja wiem, jak to jest grać w Lidze Mistrzów, bo sam grałem z Tatranem w tych rozgrywkach, wiem jaka jest motywacja, jakie to wszystko jest ciężkie. Chcieliśmy wykorzystać fakt, że przeciwnicy przyjadą do nas tuż po wyczerpującym spotkaniu i przez czterdzieści pięć minut to nam się udawało. W ciągu dziesięciu minut niestety straciliśmy totalnie kontakt z grą, do tego kontuzji doznał Alex Tatarincew i tego nam chyba właśnie zabrakło, siły rozegrania, a PGE VIVE to doświadczona drużyna, która wykorzystywała każdy nasz błąd, kontrując nas i stąd tak duża różnica bramek. Tego typu mecze rozgrywa się w ostatnich piętnastu minutach, a to nam nie wyszło. Gratuluję Talantowi i życzę wszystkiego dobrego w Lidze Mistrzów.

Jan Czuwara, skrzydłowy NMC Górnika Zabrze: Dobre czterdzieści pięć minut w naszym wykonaniu, choć w pierwszej połowie za dużo piłek pchaliśmy do koła, z czego Kielce pociągnęły pięć czy sześć kontr i z tego taki wynik do przerwy. W drugiej połowie bramka trochę pomogła, super graliśmy w ustawieniu siedmiu na sześciu, szkoda końcówki, bo wydaje mi się, że na dziewięć trafień różnicy dzisiaj nie zasłużyliśmy

Górnik: Galia, Kornecki - Gluch, Daćko 3, Fąfara, Tomczak 3, Gromyko 4, Sluijters 5, Czuwara 1, Buszkow, Tatarincew 3. Gogola 4, Tokaj 2, Bąk 3, Adamuszek
Karne: 2/2
Kary: 12 min. (Daćko, Adamuszek - po 4 min., Czuwara, Galia - po 2 min.)

PGE VIVE: Ivić 1- Jurecki 1, Bus 1, Dujshebaev 6, Aguinagalde 3, Bielecki 2, Jachlewski 3, Strlek 7, Janc 4, Lijewski 2, Jurkiewicz 2, Zorman 1, Mamić 3, Bombac, Djukić 1
Karne: 3/5
Kary: 10 min. (Jurecki, Mamić - po 4 min., Janc - 2 min.)

Kolejne mecze 22. kolejki PGNiG Superligi będą rozgrywane do końca tygodnia.

Autorzy