To była znów stara, dobra Korona. Pewny triumf kielczan w Niecieczy

Na inaugurację wiosennej części sezonu LOTTO Ekstraklasy, Korona Kielce pokonała Bruk-Bet Termalikę Nieciecza 3:0 (1:0). Bramki dla kieleckiego zespołu zdobyli w 14' Nika Kaczarawa, Jacek Kiełb w 72' oraz Mateusz Możdżeń w 86.

W pierwszym składzie "żółto-czerwonych" wybiegł pozyskany w przerwie zimowej Chorwat Oliver Petrak. W niedzielnym meczu, z przyczyn zdrowotnych, nie zagrali z kolei: Elia Soriano, Adnan Kovacević, Nabil Aankour i Michael Gardawski. 

Pierwszy sygnał do ataku dał Petrak, który w 9. silnie uderzył z dystansu, Trela odbił pilkę przed siebie, a z dobitką nie zdążył Kaczarawa. W 13. Gruzin po świetnym prostopadłym podaniu od Cvijanovica, znalazł się w sytuacji sam na sam z Trelą, próbował lobować bramkarza, ale minimalnie chybił.

Po chwili doczekaliśmy się w Niecieczy gola dla Korony. Fatalny błąd popełnił Trela, który przy próbie wybicia piłki nabił Kaczarawę, a odbita futbolówka wtoczyła się do bramki. 1:0 dla korony i mimo, że bramka była dość przypadkowa, to prowadzenie korony jak najbardziej zasłużone.

Korona po zdobyciu gola, nadal nie ustawała w atakach. W 25. celnie głową uderzył Dejmek, ale udaną interwencją popisał się Trela. Po chwili w zasadzie pierwsza, dogodna sytuacja Bruk-Betu. Strzał Iancu w udanym stylu obronił Alomerović.

W 34. po zamieszaniu w polu karnym "Słoni", piłka trafiła do Rymaniaka, ale jego strzał został zablokowany. Końcówka pierwszej połowy należała do gospodarzy. W 38. najpierw Śpiączka strzelił nad poprzeczką bramki strzeżonej przez Alomerovica, a w 41. po składnej i najbardziej dogodnej sytuacji do zdobycia gola, z prawej strony wpadł w pole karne korony Pawłowski, ale jego strzał minął bramkę. Do przerwy Korona prowadziła w Niecieczy z Bruk-Bet Termalicą 1:0.

Początek drugiej połowy to przewaga kieleckiego zespołu. Niecelnie na bramkę Treli strzelali Kiełb i Petrak. Gospodarze odpowiedzieli rajdem Pawłowskiego, zakończonym uderzeniem obok bramki.

Starania Korony przyniosły efekt w 72. Dokładnym podaniem obsłużył Kiełba Cvijanović, "Ryba" znalazł się w sytuacji sam na sam z Trelą, ze stoickim spokojem minął go i pięknym, technicznym strzałem umieścił piłkę w bramce. 2:0 dla Korony i kielczanie byli bardzo blisko zwycięstwa w Niecieczy.

Kielczanie postanowili postawić jednak kropkę nad i w tym meczu, aby nikt nie miał wątpliwości, kto w tym pojedynku był lepszy. W 86. uderzeniem z dystansu Trelę pokonał wprowadzony po przerwie Możdżeń. Już do końca spotkania wynik nie uległ zmianie, Korona pewnie pokonała Bruk-Bet Termalikę Nieciecza 3:0, udowadniając, że poważnie będzie się liczyć w walce o górną "ósemkę" w tabeli.

- Jestem zadowolony z tego zwycięstwa, ponieważ po zimowej przerwie nigdy nie wie się do końca, w jakim stanie jest drużyna. Zaczęliśmy nerwowo, ale potem mieliśmy więcej szans bramkowych i dominowaliśmy. Nika Kaczarawa mógł wcześniej strzelić gola, gdy był w sytuacji sam na sam, ale potem wysokim pressingiem zaatakował bramkarza i zmusił go do popełnienia błędu. Trzeba też pochwalić moją drużynę za druga połowę, zagrała wtedy bardzo mądrze. Po drugim golu było już pewne, że zwyciężymy. Chciałbym też podziękować prezydentowi Kielc i ludziom odpowiedzialnym za przygotowanie murawy na naszym stadionie. Przez cały tydzień mogliśmy trenować w dobrych warunkach. Gdybyśmy musieli ćwiczyć na boisku ze sztuczną nawierzchnią, to nie wiadomo, jak nasza gra dzisiaj by wyglądała. – powiedział podczas konferencji prasowej trener Korony Gino Lettieri.

- Nie spodziewaliśmy się takiego otwarcia wiosny, bo ten pierwszy mecz to zawsze jest niewiadoma. Jesteśmy mega zadowoleni z wyniku, a także z gry. Może w pierwszej połowie, w końcówce trochę się cofnęliśmy, ale w całości to wyglądało dobrze z naszej strony. Mogliśmy nawet wygrać wyżej, bo sytuacje jeszcze były. Zabrakło nieco spokoju w końcowej fazie kilku akcji. Do Kielc wróci wesoły autobus, ale pamiętamy, że już w piątek kolejny mecz i trzeba będzie solidnie się do niego przygotować – powiedział bardzo zadowolony kapitan Korony Radek Dejmek.  

- Ciężko jest podsumować taki mecz. Wszystko układało się po naszej myśli, aż podarowaliśmy rywalowi bramkę. W pierwszej połowie mieliśmy okazje do wyrównania, a potem z każdą minutą otwieraliśmy się coraz bardziej i sami sprokurowaliśmy sytuacje, w których kielczanie strzelili kolejne bramki. Ten mecz nam kompletnie nie wyszedł – podsumował szkoleniowiec Bruk-Betu Termaliki Nieciecza Maciej Bartoszek.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Korona Kielce 0:3 (0:1)
Bramki: Nika Kaczarawa 14, Jacek Kiełb 72, Mateusz Możdżeń 86

Bruk-Bet Termalica: Trela - Matei, Toivio, Putiwcew, Grzelak - Pawłowski (80. Gergel), Jovanović, Piątek (83. Janjatović), Štefánik, Śpiączka (73. Guba) - Iancu.
Korona: Alomerović - Rymaniak, Dejmek, Diaw, Kallaste - Jukić (67. Cebula), Żubrowski, Petrak (78. Możdżeń), Cvijanovič (84. Janjić), Kiełb - Kaczarawa.
Żółte kartki: Piątek, Grzelak - Kallaste, Petrak.
Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Widzów: 2128.

Autorzy